mazda 6

Ze schowka nerwowo wyciągnąłem instrukcję obsługi. Od kilku minut próbowałem wyzerować stan licznika i jak na złość, ciągle widniało 12 km, które nie chciało zmienić się w zero. Będąc jeszcze przed drzwiami salonu wparowałem tam ze wzrokiem otwierającym radzieckie konserwy i poprosiłem o pomoc wyrwanego z sobotniego spokoju pracownika Mazdy. Powiedział co powinienem zrobić – przycisnąć długo INFO i aż nie mógł uwierzyć, że nie działa. Wsiedliśmy razem do środka, z uśmiechem wcisnął INFO i po chwili minę miał nietęgą – nie działa… Szybko jednak znalazł rozwiązanie zagadki – 12 km to ogólny stan licznika, czyli pachnąca nowością Mazda 6, nie była dalej jak na stacji benzynowej… No to w drogę!

_G178909

Drugi raz w życiu wsiadłem do nowego auta i drugi raz była to Mazda 6. Pierwszy raz w 2016 roku na Lofotach odebrałem z wypożyczalni w Leknes samochód, który miał 8 km, a drugi raz w Warszawie na Górczewskiej, tym razem 12 km. Lekko ciepło zrobiło mi się na plecach, bo nie dość, że nie znałem auta, to już odebrałem telefon z pytaniem o której godzinie będę za Pułtuskiem? Po pierwsze nie chciałem się spieszyć (to przecież SLOW ROAD), a po drugie sobotnie przedpołudnie na wylocie z Warszawy to niezbyt dobry plac treningowy. Szybko jednak okazało się, że Mazda współpracuje i pomaga nawet wystraszonemu kierowcy. Od samego początku czułem drzemiące pod nogą 175KM i 2.2 litra w dieslu z momentem obrotowym 420 Nm.

mazda 6

Podróżowałem przez 2 tygodnie Mazdą 6 w wersji SkyPASSION z automatyczną skrzynią biegów. Jak wrażenia? Bajka! Przejeździłem w swoim życiu kilkanaście różnych modeli samochodów i w tej klasie, przy tych gabarytach Mazda 6 bije jak dla mnie wszelkie rekordy NAJ. Prowadzi się ją pewnie i bardzo dobrze trzyma się drogi. To z pewnością wielka zasługa nowoczesnego podwozia SKYACTIV-CHASSIS i SKYACTIV-BODY bezpiecznego nadwozia. Na początku podróży poruszałem się po śliskich mazowieckich drogach, ale mimo różnych warunków czułem się pewnie przed każdym zakrętem. Przy podróżowaniu po bocznych, nieznanych drogach to ogromna zaleta, bo każdy kilometr to zagadka, którą dzięki Maździe przyjemnie się rozwiązywało.

mazda 6

Jeśli chodzi o różnego rodzaju systemy to miałem ich do wykorzystania aż za dużo. Ja, który nauki jazdy pobierałem w „maluchu” nie do końca umiem zaufać kamerze cofania i patrzeć do przodu na ekran jadąc do tyłu. Kilka razy okazało się jednak, że to bardzo przydatna funkcja i dzięki niej bezproblemowo zaparkowałem w ciasnej luce. Ostrzeżenia o pojazdach w martwym polu to nic nowego, ale wyświetlane na panelu HEAD-UP zmieniają komfort jazdy. Bez ciągłego odrywania wzroku o drogi Mazda informowała mnie o dozwolonej prędkości, podawała komendy nawigacji czy ostrzegała o pojazdach w martwym punkcie. Zmiana pasa (np. przy zasypaniu za kółkiem) sygnalizowana jest drżeniem kierownicy. Funkcja przydatna i ucząca używania kierunkowskazów 😉 Bardzo dobrze oceniam też oświetlenie. Ani razu nie musiałem korzystać ze świateł „długich” a moja droga była cały czas dobrze oświetlona. W związku z zimą bardzo chętnie korzystałem nie tylko z podgrzewanych siedzeń, ale również z podgrzewania kierownicy. Mała rzecz, a jak cieszy!

mazda 6

Jako niespełniony muzyk i meloman bardzo cenię sobie po pierwsze ciszę w aucie i oczywiście system nagłaśniający. W Maździe 6 czułem się momentami jak na sali koncertowej. System głośników BOSE sprawdza się tu idealnie, do tego stopnia, że wielokrotnie na parkingu nie wysiadałem od razu, tylko chciałem posłuchać do końca ulubionego utworu. Bezprzewodowa łączność telefonu z samochodem pozwoliła mi przesłuchać ulubione płyty ze Spotify. Jeśli chodzi natomiast o wyciszenie, to nie odczułem różnicy pomiędzy prędkością 40 km/h, a 140 km/h. Pytałem też kilku osób z którymi rozmawiałem przez telefon i byli zaskoczeni, że jadę samochodem. Po części to pewnie zasługa zestawu głośnomówiącego, ale również wspomnianego wyciszenia. Przy dłuższej podróży to naprawdę podnosi komfort jazdy.

mazda 6

mazda 6

mazda 6

Co ze spalaniem? Tryb mojej jazdy był wybitnie mieszany, ale przez większość czasu nie przekraczałem 100 km/h. Dwa razy pokonałem odcinek pomiędzy Warszawą, a Częstochową i tylko dlatego spalanie wzrosło z 6.1 l/100km na 6.3 l/100km. Nie starałem się zbytnio osiągnąć tego wyniku. Jeździłem tak jak potrzebowałem i po dwóch tygodniach mogę Mazdę 6 ocenić jako bardzo ekonomiczne auto, biorąc pod uwagę gabaryty, osiągi i przyjemność z jazdy.

No właśnie – przyjemność z jazdy. Sam przekonałem się o tym, że nie jest to slogan reklamowy. Mazda 6 to po prostu wielozadaniowe auto, które jak dla mnie idealnie spisało się na bocznych drogach, ale również na autostradzie czy w zakorkowanym mieście. Z wyglądu drapieżna (stylizacja KODO), a w środku przytulna i funkcjonalna. Dopracowana i przemyślana, dzięki temu zmienia podróż z punktu A do B, w niezwykłą frajdę jaką daje każdy najmniejszy w niej detal. Od wygodnego fotela po malutką gałkę regulacji głośności muzyki. Małe rzeczy odgrywają niekiedy wielką rolę i ta bezkompromisowa dbałość o szczegóły przekonała mnie, że Mazda 6 to naprawdę dobry wybór!

Komentarz

Dodaj komentarz