Fotografia wykonana o wschodzie slonca na szczycie Ornak w Tatrach Zachodnich w Tatrzanskim Parku Narodowym

Tatry – Miejsca na plener – TOP 10
(subiektywny wybór)
Jak zaznaczyłem w tytule jest to niezwykle subiektywny wybór miejsc i opieram go na własnych doświadczeniach, odczuciach. Podpieram się też ogromnym zbiorem zdjęć, które wykonałem na tatrzańskich szlakach od 2003 roku. Wiele miejsc musiało ustąpić miejsca innym, ale taka jest już natura rankingów. Ten zbiór może stać się początkiem przygody dla stawiających pierwsze kroki w Tatrach, ale może pomóc też tym z mocnym tatrzańskim portfolio w uzupełnieniu o ciekawe miejsca. Zapraszam do wspólnej wycieczki w Tatry…

TOP 10 TATRY – Miejsce I – Rysy

Z pierwszym miejscem rankingu nie miałem problemu. Przeglądając folder z tatrzańskimi fotografiami zauważyłem, że te przy których zatrzymuję się na dłużej zrobiłem własnie na Rysach. Na początku mojej przygody z fotografią krajobrazu rozmawiałem o pewnym zdjęciu z wybitnym fotografem, Tomaszem Gębusiem. Niestety nie znalazłem go w sieci, żeby się nim podzielić, ale ważniejsze jest to co powiedział – „…na Rysach trzeba zostawać zawsze do końca!”. Robię tak zawsze kiedy wdrapię się już na szczyt. Zaletą tego miejsca jest możliwość spania w Chacie pod Rysami. Od wielu lat zdobywam Rysy wyłącznie od słowackiej strony i uważam, że jest to dużo prostsze i wygodniejsze rozwiązanie.

Na szczycie warto pojawić się wcześniej – ja zazwyczaj jestem tam już 2 godziny przed zachodem słońca i szukam kadrów dla siebie. Wiedząc dzięki TPE gdzie zajdzie słońce szukam w tamtych okolicach najlepszego kadru. Kiedy słońce chowa się za granią czekam jeszcze chwilę i bez stresu schodzę do Chaty. Najgorszy etap pokonuję jeszcze w szarówce, a później po „schodach” do schroniska. Odradzam schodzenia ze szczytu po ciemku we mgle. Pewnego razu szedłem w środku dnia w „mleku” i mocno pobłądziłem. W ciemnościach może być to ryzykowne i nieprzyjemne.

Ze wschodami słońca w tej okolicy jest pewien problem. Rano praktycznie nie wychodzę wyżej niż na Wagę. Tam otwiera mi się piękny widok na Lodowy i oświetloną Grań Baszt z drugiej strony. Byłem raz we wrześniu na Rysach o wschodzie słońca, ale układ światła był kiepski. Inną sprawą jest, że zanim słońce oświetli szczyty jest już dosyć wysoko i odbiera scenie całą magię.

TOP 10 TATRY – Miejsce II – Dolina Pięciu Stawów Polskich

Dolina Pięciu Stawów Polskich na długo zapadła w mojej pamięci. Odwiedziłem ją pierwszy raz z rodzicami wiele lat temu i wracam do niej z wielką radością. Lubię ten moment, kiedy na szlaku powoli kończy się las, a szlak zbliża się do potoku. Pojawia się ściana Koziego Wierchu i ten poranny chłód… Odbyłem w tej Dolinie kilka przepięknych i niezapomnianych plenerów. Sympatyczne schronisko, dobra kuchnia i wieczorna cisza – nigdy tego nie zapomnę. Polecam to miejsce szczególnie jesienią. Kolory są obłędne i choć w listopadzie słońce tylko delikatnie wychyla się ponad grań, to układ światła jest niesamowity. Jest to moim zdaniem najpiękniejsze połączenie w polskich górach – woda i otaczające je szczyty. Na niewielkiej przestrzeni można spotkać bardzo zróżnicowany krajobraz. Od ogromnej wodnej przestrzeni, po małe oczka wodne. Szeroka dolina stwarza idealne warunki do użycia szerokiego kąta. Wychodząc lekko ponad – w stronę Morskiego Oka czy Szpiglasowej Przełęczy można znaleźć wspaniały widok z góry stawy i całą okolicę.

Śpiąc w schronisku fotografowałem praktycznie przez cały dzień. Od wschodu słońca, przez wędrówki po okolicy, aż po spokojny zachód słońca. Przeczytałem na tych plenerach kilka książek i zawsze wracałem niezwykle wypoczęty. Osobiście unikałem tego miejsca w sezonie i wybierałem czas od końca września do połowy listopada.

TOP 10 TATRY – Miejsce III –  Mała Wysoka

 

Do wybrania się w to miejsce pierwszy raz przekonał mnie Mirek Klatecki, wybitny znawca tatrzańskich plenerów. Jest to wspaniały punkt widokowy zawieszony pomiędzy górskimi przestrzeniami. Z jednej strony ściana z górującym na Tatrami Gerlachem, a po drugiej ręce Lodowy, Łomnica… Po drodze można fotografować nad Stawem Wielickim i przy okazji wypić kawę w Śląskim Domu, a nawet można w tym miejscu przenocować. Wejście na szczyt poza tym, że jest dosyć długie, nie jest trudne. Wymaga jedynie dobrej kondycji. Tylko chwilowo przed Polskim Grzebieniem pojawiają się ułatwiające wejście i zejście łańcuchy. Na szczycie jest sporo miejsca i nie ma problemu z rozstawieniem statywu. Nie wiem czy to reguła, ale za każdym razem wieje tam tak, że „łeb chce urwać”. Polecam to miejsce głównie na letni i jesiennych zachód słońca.

TOP 10 TATRY – Miejsce IV – Żabie Stawy Mięguszowieckie

 

To miejsce nierozerwalnie łączy się z wejściem na Rysy, bo przechodzi się tuż obok tych stawów. Oczywiście nie namawiam tu wprost do opuszczania szlaku, ale zdarzyło się kilka razy, że „zabłądziłem” i znalazłem się nad tymi urokliwymi lusterkami górskimi. Zazwyczaj bywam tam wczesnym rankiem, ale kiedyś z nudów śpiąc dłużej w Chacie pod Rysami udałem się tam na plener w ciągu dnia, kiedy schronisko przeżywało najazd turystów. Ile razy się tam pojawiałem, tyle razy wiatr na chwilę umykał w doliny i mogłem obserwować piękne odbicie okazałem Grani Baszt. Moim zdaniem jest to jedno z piękniejszych połączeń (po Dolinie Pięciu Stawów Polskich) wody i gór w Tatrach. Kadry można budować z pierwszym planem lub celować teleobiektywem. Poranne światło wspaniale wlewa się w to miejsce. Każdemu polecam chwilowe „zabłądzenie” w tych stronach.




TOP 10 TATRY – Miejsce V – Kopa Kondracka

 

Gdy przychodzi zima i chcę znaleźć idealne miejsce na zachód słońca – wybieram Kopę Kondracką. Głównie ze względu na układ światła, które swoimi pomarańczami zalewa całą ścianę od Krywania po Świnicę. Dostać się na szczyt, w zależności od ilości śniegu można z Kasprowego Wierchu, lub podchodząc z Hali Kondratowej. Zimą zazwyczaj wybierałem pierwszą opcję, korzystając z wjazdu kolejką na Kasprowy Wierch. Istnieje jedynie niebezpieczeństwo, że szlak będzie nie przetarty i w pewnym momencie zniknie. Zdarzyło mi się to raz w połowie drogi i szukanie szlaku nie należało do przyjemnych. Koniec końców spóźniłem się na najlepsze światło.

Kopę Kondracką i pobliski Małołączniak polecam na plener o każdej porze roku, głównie na zachód słońca. Wybrałem się tylko raz latem na wschód słońca na Czerwone Wierchy, ale nie byłem zbyt zadowolony z efektów. Jesienią można dobrze wykorzystać kolorowe trawy w pierwszym planie. Słońce patrząc w stronę Świnicy jest za plecami i oświetla idealnie to co powinno i to bardzo długo, więc można je wykorzystać do ostatnich promieni i jeszcze w szarówce zejść do schroniska na Hali Kondratowej.

TOP 10 TATRY – Miejsce VI – Łomnica

 

Przyznam, że od wielu osób słyszałem, że na Łomnicę ciężko wjechać, ale byłem tam już kilka razy i nigdy nie miałem problemów z kupieniem biletu. Większym problemem jest czas jaki można spędzić na szczycie. Jest to około 45 minut. Za pierwszym razem wykorzystałem argument o wartości „5 euro” i zostałem ponad 3 godziny. Raz jednak zdarzyło się, że trafiłem na służbistę i musiałem zjechać po godzinie lekcyjnej. Z moich obserwacji wynika, że najlepiej wybrać się tam z samego rana, kiedy wagoniki nie jeżdżą pełne. Trzeba jednak „pogadać” z obsługą, że chce się pofotografować dłużej. Inna rzecz, że sam szczyt to otoczone barierkami skalne gniazdo, więc nie ma tam odległości do przejścia i problemu z doborem kadru. Łomnica znajduje się na mojej liście głównie ze względu na wysokość – trudno o inne miejsce w Tatrach, gdzie bez wysiłku można znaleźć się ponad 2600 m.n.p.m.

Na Łomnicę wjeżdżam wyłącznie zimą, zazwyczaj pierwszym wjazdem. Informacje o biletach i kursowaniu kolejki można znaleźć na stronie Vysoke Tatry. Wjazd i zjazd kosztuje obecnie 46 euro, więc może równać się z niemieckim Zugspitze 😉

TOP 10 TATRY – Miejsce VII – Ornak

 

Lubię fotografować z Ornaku, ale nie znoszę podejścia na ten szczyt. Od 2001 roku prześladuje mnie pech i nigdy nie udało mi się wejść na górę w zimie. Byłem na Ornaku kilkanaście razy w lecie i jesienią. Jest to dobre miejsce na całodniowy plener ze wschodem i zachodem słońca. Trudno wskazać mi jeden punkt na tym „długim szczycie”, bo zazwyczaj wędruję w kierunku Starorobociańskiego Wierchu. Zdecydowanie lepsze kadry trafiałem o zachodzie słońca, ale wschód też jest niczego sobie. Podejście i zejście w ciemnościach nigdy nie stanowiło problemu, a światła schroniska na Hali Ornak zawsze wywołują radość. Nie zapomnę nigdy smaku kolacji w całkowicie pustym schronisku po całodziennym plenerze.

TOP 10 TATRY – Miejsce VIII – Dolina Chochołowska

 

Dojście na Polanę Chochołowską zaliczam do jednego z najnudniejszych jakie istnieją w Tatrach, ale za to nagroda za te kilka kilometrów dreptania jest wspaniała! Nie ma znaczenia pora roku – plenerowałem w Dolinie Chochołowskiej w różnych okresach i zawsze przywoziłem udane fotografie. Noclegi w schronisku na Polanie należą do moich ulubionych! Wiem, że mało tam „klimatu”, ale ta cała masa wspomnień…i ta wybitnie dobra kuchnia! Wiosną Polana przyciąga rzesze chętne zobaczenia krokusów. Latem tłumy ciągną z ciekawości. Zimą ta część Tatr daje duże możliwości wędrowania po górach. Chyba nigdy nie zdarzyło się, żebym wrócił z Chochołowskiej niezadowolony!

TOP 10 TATRY – Miejsce IX – Kasprowy Wierch


Co by nie mówić, to Kasprowy Wierch wiele razy zaskakiwał mnie prezentowanymi kadrami. Ratował też czasem sytuację, bo wjazd kolejką na górę ułatwiał i przyspieszał rozpoczęcie pleneru. Niekiedy przy złej pogodzie wjeżdżałem na górę i wypijałem 5 kaw i 6 herbat wpatrzony w okno. Czasami się to opłacało, bo chmury podnosiły się do góry i miałem „swoje 10 minut” szczęścia, a czasami kończyłem bez wyciągnięcia aparatu z plecaka. Lepsze jednak takie ryzyko niż siedzenie na Krupówkach, bo wtedy krótki błysk nic nie daje. Możliwość dostania się na szczyt kolejką i przejście na pobliskie górki to ogromna zaleta. Kasprowy Wierch może być nie lubiany, bo jest często zatłoczony, ale panorama, która się z niego roztacza jest przepiękna i nie można temu zaprzeczyć. Wybieram często Kasprowy kiedy w Tatrach jestem „przejazdem” – szybki wjazd, kilka zdjęć i przy odrobinie szczęścia wracam z dobrym materiałem na karcie.

Znam osoby, które lubią to miejsce na tyle, że zdobywają je pieszo, co i mnie zdarzyło się pewnej zimy kiedy kolejka nie jeździła. Miałem wtedy rzadką okazję sfotografowania Beskidu bez grama śladu po ludzkich krokach. Później zejście do schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej i spokojnie szlakiem do Kuźnic.
Kasprowy Wierch to szczyt uniwersalny. Nie kryję faktu, że to często temat zastępczy, ale sprawdzał się w każdej pogodzie i w każdej porze roku. W pamięci mam ciągle serię zdjęć Przemysława Kruka, którą wykonał z tego szczytu.

tatry miejsca na plener

TOP 10 TATRY – Miejsce X – Staw Smreczyński

tatry miejsca na plener

Wiele osób słyszało nazwę „Staw Smreczyński”. Jeszcze więcej wie, że znajduje się w Dolnie Kościelskiej. Sporo osób nad nim było, ale nikt kogo znam osobiście nie zrobił tam ciekawego zdjęcia. Ja się zawziąłem i chodziłem za tym zdjęciem ponad 5 lat! Zachorowałem na ten widok po zobaczeniu zdjęcia w małej, drewnianej plebani na Podlasiu. Myślałem, że znajomy proboszcz ma jakiś obrazek z Kanady, ale kiedy zobaczył moje zainteresowanie powiedział, że to jego kolega zrobił to zdjęcie w latach 80-tych nad Stawem Smreczyńskim. Dla mnie zamykało się w tym wszystko to co wyobrażałem sobie o Kanadzie. Od tamtego czasu chodziłem nad ten staw za każdym razem kiedy byłem w Tatrach. Nocowałem zawsze w Kirach, więc przy dobrej kondycji byłem u celu godzinie z hakiem. Zawsze „coś” przeszkadzało. Słońce w kadrze, woda poruszona, chmura zakrywała słońce. Tylko raz w 2009 roku, we wrześniu trafiłem na dobre warunki w tym miejscu i wracałem tam później wiele razy – nigdy się nie powtórzyło. Wam jednak życzę szczęścia i czekam na Wasze kadry z tego miejsca!

tatry miejsca na plener

Przydatne linki:

Chcesz być na bieżąco i nie przegapić kolejnego wpisu? Zapisz się na mój NEWSLETTER. Regularnie będę informował Cię o nowościach i ciekawostkach z moich podróży!





Komentarz

Dodaj komentarz